Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Tagi produktu

  • Nowość
Znak

Kwiatkowska. Żarty się skończyły wyd. 2022

Przejdź do sekcji Opinie
Cena 0,01 zł
w tym 23% VAT

Ceny podane bez kosztów dostawy.

Niedostępny
Dostawa darmowa - Inpost Kurier

Dostępność:
product-availability-module tymczasowo niedostępny

Opinie

Liczba ocen: 0
Oceń i opisz

Opis

Intymny portret „kobiety pracującej”

W wieku siedemnastu lat zdecydowała, że nigdy nie będzie mieć dzieci. Nie chciała sławy, ale sława ją pociągała. Nawet kiedy opiekowała się chorym mężem, w pokoju obok odbywały się próby. Przyrzekła sobie, że jeśli nie zostanie artystką, to pójdzie do klasztoru.

Prywatnie – pełna sprzeczności. Manewrowała między domem a pracą, luksusem a skromnością, skupieniem a przygnębieniem. W wywiadach oszczędna, tajemnicza, skłonna do konfabulacji.

Jaka naprawdę była Irena Kwiatkowska?

Marcin Wilk jako pierwszy dotarł do nie publikowanych dotąd pamiętników artystki, dokumentów, listów oraz fotografii. Rozmawiał z osobami, które Irenę znały najlepiej – z bratanicą Krystyną czy z wieloletnią gosposią Zofią. To pierwsza pełna biografia artystki.

Bo z Ireną Kwiatkowską żartów nie ma.

Irena Kwiatkowska żarty zostawia na scenie.

Marcin Wilk – dziennikarz, autor literackiego bloga Wyliczanka, kurator związanych z literaturą wydarzeń. Autor książek Tyle słońca. Anna Jantar. Biografia (2015), W biegu... Książka podróżna. Rozmowy z pisarzami (i nie tylko), 2011. Czterdziestolatek.

Śmiało można stwierdzić, że Fryderyk Szopen wyjechał na Majorkę i skomponował Preludium e-moll głównie po to, żeby 130 lat później posłużyło ono Irenie Kwiatkowskiej do wyrecytowania Listu autorstwa Jeremiego Przybory. Proszę tylko posłuchać, jak ono (preludium) brzmi, kiedy ona mówi:

Deszcz pada. W sennym płaczu rynien

Odchodzę. Tyś wszystkiemu winien...

Śmiało można stwierdzić, że Irena Kwiatkowska była Fryderykiem Szopenem polskiego kabaretu. Albo że to Szopen był Ireną Kwiatkowską polskiej muzyki. I śmiało można pisać wiersze:

Stoi w Łazienkach pomnik Szopena,

A stać powinna Kwiatkowska Irena.

Można się zachwycać tym, co nam po sobie zostawiła. Na szczęście są nagrania. No i można przeczytać jej biografię. Śmiało.

Artur Andrus